...wczorajsz praca to maly koszmar...tzn nie bylo tak zle podczas wieczoru..ale na koniec ktos nie zadbal zeby zostala odpowiednia ilosc osob i zostalismy w 3 ze sprzataniem...
w zwiazku z powyzszym...brak snu bo zmeczenie nie dalo spac...jakies 3 godzinki...potem sniadanko...pogawedka z rodzicami...i w tulona w poduszke w koncu zasnelam poznym popoludniem...a teraz przygotowanie do pracy czyli:wodeczka z redbullem...coby sie orzezwic i usmiechu na twarzy dostac....wiec dzis bedzie tak:
]:-P bp wczoraj nie wypalilo...Czarownico...
bo pelnia.....lallalala.....dzis sie spelnia....
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment