Za to pobyczylam sie na zwolnieniu przez tydzien...wyglada na to ze bol nie ma zamiaru zniknac..dzis na stare smieci..a od przyszleo tyg nowe miejsce...nowi ludzie..moze w koncu troszke odetchne...
Kto by pomyslal ze tyze zeczy zmieni sie w tym roku...mam tylko wrazenie ze bez mojego udzialu...milobyloby zeby jeszcze jedna sprawa rozwiazala sie na dobre...bo jednak nie daje mi spokoju...
Nie zebym jakos strasznie cierpiala z tego powodu..ale...
Moze to tez sie samo rozwiaze...na moja korzysc...wiem ze bzdury plete bo wcale w to nie wierze...nawet po tym..