Zostalam dzis uswiadomiona... :)
Tylko bez takich usmiechow...
ze...zmiany sa tylko Klapouchy ich nie zauwazyl...jasne ale co tu oczekiwac od Klapouchego...tak ma...ze tylko koniec ogona widzi...
ale jednak zauwazyl...
male bo male ale powoli...
ach to wszystko przez ta polske...rozleniwienie mega 100...i jakos slabo poszlo z aklimatyzacja z powrotem...trudno niestety...ciagle na nowo przyzwyczajac sie ze przyjaciele sa...nie tak daleko...ale juz nie na wyciagniecie reki...a tak bardzo chcialoby sie ich usciskac... xxx