Wszystko wyglada na to ze rozstac sie nie moge...z blogiem ma sie rozumiec....trzeba zaznaczyc ze cierpie na cos co mozna nazwac bezsennoscia...albo jak pan doktor zasugerowal na niejaka 'fibromolagie'...hmmm a to dla Adasia:
'Fatigue and sleep disturbances. People with fibromyalgia often wake up tired and unrefreshed even though they seem to get plenty of sleep. Some studies suggest that this sleep problem is the result of a sleep disorder called alpha wave interrupted sleep pattern, a condition in which deep sleep is frequently interrupted by bursts of brain activity similar to wakefulness. So people with fibromyalgia miss the deep restorative stage of sleep. Nighttime muscle spasms in your legs and restless legs syndrome also may be associated with fibromyalgia.'
moze tez sie na to zalapiesz...ja sie poczulam zaszczycona ze mam chorobe o ktorej wlasciwie nikt nic nie wie i sam pan doktor mocno spekulowal...aczkolwiek z niechcecia przyznaje ze wiekszosc objawow sie zgadza...tudziez zgadzala...
ADASIU nie mow do mnie Lalu bo jak cie dorwe...i pewnie pan A rozbawil sie do lez!!!
Dzis piekny sms od husbanda: 'Darling! Ja dzis lekko zmasakrowany wpadlem do Papryki, muza super!Czekam na ciebie!Buzka kiedy sie z zona napije???:-)'
No coz Kochanie dostales juz odpowiedz na tego smsa...ale przez moment zastanawialam sie czy aby napewno jestem w Londynie czy moze juz mi sie cos za przeproszeniem pochrzanilo...i wystarczy zaledwie 10 minut aby zejsc monciakiem w dol i spotkac sie z moim Kochaniem...niestety ocknelam sie w pore przed ubraniem butow...a moze tak by sie teleportowac..hmm??..nie to tez nie ta bajka...ech ta rzeczywistosc...No coz noc zapadla wszyscy spia...przynajmnie mi sie tak wydaje!
Jutro nowy 'piekny' dzien...ciekawe co przyniesie.....moze mniej zapuchniete oczy niz dzis...mniejszy katar...ooo i radosc z wykonywanej pracy hahaha coz za sarkazm....powinnam to miec rowniez w wersji angielskiej i wyslac to mojemu menagerowi ktorego ....pip... z calego serca...to pip to tak na wszelki wypadek...no wiecie karma koma i te sprawy..pozytywne myslenie...lepiej zeby to do mnie nie wrocilo...bo normalnie zgnije w odmecie hehe...
Ciekawe tylko kto oprocz mnie bedzie to czytal...i jak dlugo?MA ktos ochote na zaklady???
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
Mąż dziś nie spuchnięty , ale lekko pijany czyta notki mojej żony ze wzruszeniem , i wiąże sznurówki butów żeby wybrać się na lotnisko... do kogo ?do żony ! Naturalnie sweetie !
Post a Comment