Tuesday, December 2, 2008

ZMIANY!

ZMIANY...na lepsze!

To na pewno...bo w koncu odetchnelam z ulga, a to na razie poczatek.

Droga zakupu nabylam bilet do polski zeby spedzic moje urodziny z moimi friendsami...i nie tylko... :)

zachaczam tez o nowy rok...fabulous...i spedze tam dobre 2 tyg, ktore tym razem poswiecam na mega review mojego zycia i planow z nim zwiazanych.

W zwiazku z powyzszym zucam prace...huuuuuuuraaaaaaaaaaaaaaa w koncu podjelam meska decyzje i strasznie sie z tego ciesze...

Nie powiem troszke sie obawiam atakow paniki zwiazanych z brakiem przyplywu gotowki oraz szukaniem nowej pracy...ale przynajmniej mam wyzwanie i mam sie nad czym skupic i wkoncu wiem ze wyjdzie mi to na lepsze...niz dalej gnic tam i umartwiac sie...chociazby tym jak mnie tam traktuja i nie doceniaja...wooo woo.

Teraz moja kolej na szczescie!

Jeszcze jedna zmiane wprowadzilam w zycie ale nie jestem pewna czy mam byc z niej dumna...ale lepszy rydz niz nic...to jest temat taboo....hmm pewnie nie dla wszystkich czytajacych...i prosze mi sie tu nie usmiechac...

Odnowa...albo jak kto woli OD NOWA...dwa znaczenia...ale jakze mi bliskie w tym momecie!

Plus usmiech na twarzy... :)

2 comments:

Anonymous said...

Nie wierzę kochanie , nie wierzę ... :)

Anonymous said...

Kochanie a w co nie wierzysz...?