ZMIANY...na lepsze!
To na pewno...bo w koncu odetchnelam z ulga, a to na razie poczatek.
Droga zakupu nabylam bilet do polski zeby spedzic moje urodziny z moimi friendsami...i nie tylko... :)
zachaczam tez o nowy rok...fabulous...i spedze tam dobre 2 tyg, ktore tym razem poswiecam na mega review mojego zycia i planow z nim zwiazanych.
W zwiazku z powyzszym zucam prace...huuuuuuuraaaaaaaaaaaaaaa w koncu podjelam meska decyzje i strasznie sie z tego ciesze...
Nie powiem troszke sie obawiam atakow paniki zwiazanych z brakiem przyplywu gotowki oraz szukaniem nowej pracy...ale przynajmniej mam wyzwanie i mam sie nad czym skupic i wkoncu wiem ze wyjdzie mi to na lepsze...niz dalej gnic tam i umartwiac sie...chociazby tym jak mnie tam traktuja i nie doceniaja...wooo woo.
Teraz moja kolej na szczescie!
Jeszcze jedna zmiane wprowadzilam w zycie ale nie jestem pewna czy mam byc z niej dumna...ale lepszy rydz niz nic...to jest temat taboo....hmm pewnie nie dla wszystkich czytajacych...i prosze mi sie tu nie usmiechac...
Odnowa...albo jak kto woli OD NOWA...dwa znaczenia...ale jakze mi bliskie w tym momecie!
Plus usmiech na twarzy... :)
2 comments:
Nie wierzę kochanie , nie wierzę ... :)
Kochanie a w co nie wierzysz...?
Post a Comment