Jedna pani to ma chyba radoche z pojawiania sie i znikania z mojego zycia...lub tez...jest tak rozwalona emocjonalnie...albo jedno z drugim...
Znow bylo milo...przytulnie....i troche flirciasto...potem coraz bardziej....az...poszlo...
Jeszcze na drugi dzien ok...a 2 dni pozniej juz zero odzewu...na jednego...drugiego ...trzeciego smsa...
Na drugi dzien dalej cisza...
Na dzien 3 wystosunkowalam smsa tresci...znajdz sobie nowa ofiare do swoich gierek....oczywiscie cisza...oczywiscie plulam sobie w brode ze moze a jednak nie powinnam...
Boje sie tylko ze jak znow sie pojawi...znow ulegne...ma to cos...co mnie przyciaga i hipnotyzuje...nie jak kiedys ale mimo wszystko...plus absolutne mrrrrrr...tak to chyba to...
No comments:
Post a Comment