Wyobrazcie sobie ze idziecie na koncert...ale nie taki zwykly...rzecz sie dzieje w teatrze...pewnego rodzaju kabaret...piosenki o gwaltach przemocy..zabijaniu....do tego watek gayowski....
o procz kilku konkretnych freakow jakich sie notabene spodziewalismy tam...rzesza starszych ludzi...to bylo freak...
Ach i ci pseudo inteligenci.....ktorzy chamskim tekstem....ograniczyli moja wolnosc...wolnosc robienia zdjec...bo aparat za glosno chodzi...a pocalujcie mnie wszyscy w dupe...
Trudno nie zrobilam tyle zdjec co chcialama ale zawsze cos....
a potem jeden drink zamienil sie w drugi candy...mial sie zamienic w trzeciego w gay...ale to juz dla mnie za duzo....nie bede chodzic do miejsc w ktorych sie mecze....gdzie muzyka jest z dupy...ludzie to porazka...a ja nie w humorze na loze szydercow...bo i po co...poziom za slaby...
Teraz po ciemku z drinkiem przy kompie....i glowa jka by kto za przeproszeniem nasral do srodka...musze sie uporac...drink to ok...ale smrod zostanie....jak zwykle...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
Kochamy , lożę szyderców , prawda kochanie ?? :)))
Post a Comment