Dopadlo mnie znow...z taka moca...ze zamknelam sie nawet przed kims...z kim chcialabym najbardziej chciala porozmawiac...nie bylo to pierwszy raz...to jak zaklete kolo...czym jestem blizej kogos.....przychodzi taki momet ze sie zamykam nagle w mojej skorupce...i slowa nie przechodza mi przez gardlo...tak bylo i tym razem....a czym bardziej on drazyl temat...ja czulam jak sie zaczynam dusic...a slowa wiezna w gardle...
Dopiero...po ostrym wykladzie...chyba z reszta to mi bylo potrzebne...choc przyznam ze byl brutalny...poskutkowalo...ze skrucha przeprosilam dzis i powiedzialam ze ja juz tak mam...w zamian uslyszalam ze to zadne wytlumaczenie i powinnam sie uczyc na swoich bledach..ohhhhh..oczywiscie ze to wiem....ale to nie takie proste..czasem mi sie udaje...ale nie tym razem...mam nadzieje ze bede jeszcze miala czas i okazje wytlumaczyc mu co sie ze mna stalo...i moje obawy...
Na dodatek tego...Sobota....extasy...Dee...urywane rozmowy...wczesniej smsy...nastepnego dnia smsy...nie chce sie znow w nic wpakowac...powoli czuje ze mam szanse sie od niej uwolnic w jakis sposob...ale nie chcialabym zeby zniknela z mojego zycia...ale decyzja nalezy do niej...A tak pozatym...to byl glowny powod...za ktory Lee mi zmyl glowe...nienawidzi jej calym sercem...za to ze mi miesza w glowie..i za to ze ja sobie na to pozwalam...a ja sie gubie...bo sama chwilami nie wiem w co mam wierzyc..w to co widzialam..i w ta urywan rozmowe...czy moze...w to co on mowi...jedno i drugie jest bardzo prawdopodobne...a serca sie nie moge sluchac..bo jest bardziej szurniete ode mnie....ech...
Ale...jeden dzien wiecej i bede w domku...moim kochanym ceglastym pokoiku...ze Szmatka za drzwiami...pierzyna na luzku....a przede wszystkim z Rodzicami...mmmmm
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment