http://absolutnie-fantastyczne.blog.pl/archiwum/?rok=2003&miesiac=1 Kochanie to byl cios po nizej pasa...poplakalam sie ze smiechu...szkoda ze to minelo...i teraz tak daleko od siebie jestesmy...a wcale nam to na zdrowie nie wychodzi nie uwazasz?
a owa kurtke ...co to skradl ktos kaptur z niej...jeszcze posiadam..i powiem ci ze teraz tym bardziej przy tej Londynskiej pogodzie by sie przydal...no ale coz...
wczoraj z tej rzewnosci i tesknoty po telefonie do Ciebie...kilka drineczkow w samotnosci poszlo w ruch..i niestety juz cie nie bylo jak usiadlam przed kompem ...ale mam nadzieje ze to nic straconego i duzo wieczorow choc przed monitorami przed nami...Tylko Heveliusza nie bedzie...ani kanapy w paski z IKEA....tesciowej za drzwiami...i 'Domow z betonu'...no i pijackich tancow przytulancow...ale mam dziwne wrazenie ze jeszcze wroci to do normy...nie wiem kiedy....a jak nie to choc na chwile wpadne...choc te chwile zawsze niedosyt zostawiaja to i tak warte sa kazdej minuty...tak jak nasze ostatnie spotkanie...co zakonczylam tancem na stole z nieznana mi blondynka spiewajaca do mnie 'I'm horny...horny...'i omalo z tego stolu nie spadlam z wrazenia...ech...to byl bal :)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
cieszę się że się podoba
jeżeli miałabyś ochotę, to proszę o maila na miszUSUŃ@maupek.com
Kochanie ! Wspaniale to czasy były i mam nadzieję że wrócą ... :)
A ja już nawet nie pamiętam do jakiej kurtki był ten kaptur :)
Post a Comment